Aktualności

Oskar Pieprzak zdobył II miejsce w Dziczy Bieszczadzkiej

Data dodania: 25 październik 2011, Wtorek / Ilość wyświetleń: 1406

Nowotarżanin Oskar Pieprzak wrócił z II miejscem w klasyfikacji generalnej z ostatnie edycji najtrudniejszego qudowego rajdu w Polsce pn. "Dzicz Bieszczadzka", który w miniony weekend został rozegrany w miejscowości Stężnica, koło Baligrodu w Bieszczadach. To największy sukces nowotarżanina odkąd rokrocznie startuje w tej imprezie. Dotychczas przywoził III miejsca.

Była to ostatnia impreza, jaką organizatorzy przygotowali pod nazwą Dzicz Bieszczadzka. Od przyszłego sezonu impreza zmienia przybierze formę Pucharu Polski i będzie organizowana w różnych miejscach Polski.

- Do imprezy przygotowany byłem z bardzo duża starannością - quad został rozebrany w drobny mak i cześć po części złożony, osprzęt i wyposażenie quada także na najwyższym poziomie - mówi w rozmowie z nami Oskar Pieprzak. - Musiałem zadbać o każdy szczegół, bo wszystko zapowiadało ze impreza będzie na wysokim poziomie, dojechały wszystkie najlepsze teamy w całej Polski, które interesuje tylko mocna rywalizacja i zwycięstwo. Do startu stanęło ponad 90 quadów, w klasie Extreme i Adventure, wśród nich także nasi dobrzy koledzy z Witowa którzy zajęli 7. miejsce.

Nowotarżanin wystartował w klasie Extreme. Jego team partnerem na czas rajdu był Piotr Kurek z Sanoka. - Piotrek to bardzo dobry rider, który nabiera coraz więcej doświadczenia. Wystartowaliśmy na quadach Yamaha Grizzly 450. Wylosowaliśmy start o godzinie 22.00, limit czasu na przejazd całej trasy wynosił 19 godzin. Trasa składała się z 4 oesów, rozstawionych kilka kilometrów od siebie. Dwa pierwsze odcinki przebiegały korytami zupełnie dzikich potoków, kolejne dwa to bardzo mocno nachylony teren, w którym nie zabrakło mocnych trawersów, kilkudziesięciometrowych zjazdów, podjazdów - jak sie finalnie okazało to właśnie ten teren zweryfikował najbardziej umiejętności i przygotowanie sprzętowe zawodników - relacjonuje Oskar Pieprzak.

- Wraz z Piotrem wyjechaliśmy bardzo skoncentrowani, nastawieni na konsekwentną i efektywną jazdę. Nie udało sie wystrzec błędów i dwukrotnie mój quad wylądował do góry kołami. Nie były to bardzo mocne zdarzenia, jednak zabrały troszkę tak cennego czasu. Na ostatnim z oesów nie wytrzymała stalowa lina od przedniej wyciągarki Piotra, która nominalnie potrafi utrzymać ciężar kilku ton. Od tej chwili jechaliśmy na jednej wyciągarce, co także pochłonęło wiele cennych minut. Po bardzo dobrej, prawie bezbłędnej jeździe na metę dotarliśmy 20 minut po zwycięzcach, którymi okazali się chłopaki z Jeleniej Góry - dodaje. On sam i jego team partner zdobyli II miejsce w klasyfikacji generalnej.

- To bardzo bardzo dobry wynik, o którym marzyłem po zdobyciu dwukrotnie trzeciego miejsca. To mój najlepszy wynik w tej imprezie, wspaniałe zakończenie cyklu imprez Dzicz Bieszczadzka. Po takim wyniku z optymizmem i dużym spokojem będę czekał na kolejny rok i kolejne imprezy. Bardzo dziękuję Maciejowi, mojemu mechanikowi, który wraz ze swoim zespołem wykonał wspaniałą robotę i perfekcyjnie przygotował mój sprzęt. Dziękuję także serwisowi motocyklowemu PS Bikes z Nowego Targu, za wszelkie wsparcie techniczne jakie od nich otrzymałem podczas tej imprezy - dodaje.

Oskar Pieprzak nie należy do żadnego klubu czy zespołu. Starty w Dziczy i jazdę na quadach traktuje hobbystycznie. - Może się to zmieni, gdyż po tej imprezie dostałem ciekawą propozycje od dealera Yamaha Poland, na szczegóły poczekajmy, nie chciałbym w tym momencie ich zdradzać - mówi.

r/
PODHALE24.PL

najnowsze ogłoszenia

ostatnio na forum